PixelPixelWe've receivedPixel27074223Pixelpage visited. 13 września, 2008 - 22:51Pixel
Europa XXI - w obronie wolnosci
Główna Forum Świat Polska Terroryzm Islam News Iran Afganistan Tarcza antyrakietowa Zdjęcia
Szukaj: 
Pixel
Pixel
Pixel
Pixel Pixel
Pixel

Temat: Misja w Afganistanie

Teksty opublikowane w tym temacie.

    12345678   >

Wiadomości: Zamykanie szkół w obawie przed atakami talibów
AutorPixelgrzegorz_jakubczykPixelDodano: Pixelsobota, 24 maja 2008 1108Pixelraz(y) oglądano.

Ponad 50 szkół zostało zamkniętych w ostatnich tygodniach w afgańskiej prowincji Ghazni. Wszystko z obawy przed talibami.

W prowincji, gdzie stacjonują polscy żołnierze, dochodzi ostatnio do coraz większej liczby ataków i gróźb ze strony rebeliantów.

Od czasu amerykańskiej inwazji, talibowie wielokrotnie niszczyli w Afganistanie nowo wybudowane szkoły i zastraszali zarówno uczniów, jak i nauczycieli. W prowincji Ghazni liczba takich pogróżek znacznie wzrosła, co sprawiło, że zamknięto ponad 50 placówek. Na lekcje nie poszło ponad 10 tysięcy uczniów.
Talibowie w prowincji Ghazni są w ostatnich dniach wyjątkowo aktywni. Tylko w tym tygodniu doszło do kilku zamachów oraz egzekucji afgańskich ochroniarzy pracujących dla wojsk NATO. Polscy żołnierze, którzy stacjonują w Ghazni nie są zaskoczeni tą sytuacją. Jak wyjaśnia rzecznik naszych wojskowych w Afganistanie, major Jacek Popławski, aktywność talibów wzrosła nie tylko w Ghazni, ale na terenie całego Afganistanu - a nawet w spokojnych prowincjach na północy kraju. Zapewnia, że żołnierze byli na to przygotowani.

Na początku listopada Polacy mają całkowicie przejąć odpowiedzialność za prowincję Ghazni.

Źródło


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Zabrakło pieniędzy, sprzedał córkę
AutorPixelgrzegorz_jakubczykPixelDodano: Pixelponiedziałek, 19 maja 2008 940Pixelraz(y) oglądano.

Szokujące wyznanie biednego Afgańczyka obiegło tamtejsze media. Mężczyzna przyznał, że sprzedał swoją córkę, by utrzymać resztę rodziny.

40-letni Sajed Ali jest bezrobotnym analfabetą. Do domu przynosił resztki jedzenia ze śmietników. Jednak - mówił mężczyzna na antenie jednej z afgańskich telewizji - wzrost cen żywności sprawił, że ludzie coraz rzadziej zostawiają odpadki na śmietnikach.

Głód sprawił, że Sajed zdecydował się sprzedać swoją 11-letnią córkę, by wyżywić żonę i trójkę młodszych dzieci. Za sprzedaż dziewczynki dostał 2 tysiące dolarów.

- Wiem, że ludzie powiedzą o mnie, że jestem okrutnym i bezlitosnym ojcem. Ale ci ludzie nie wiedzą, co to znaczy głód, który cierpi moja rodzina - mówił mężczyzna. Światowe organizacje humanitarne od kilku tygodni alarmują, że Afganistanowi grozi głód. Tegoroczne zbiory będą wyjątkowo kiepskie, a ceny żywności wciąż idą w górę. Od początku roku chleb podrożał już dwukrotnie.


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Zamach na Hamida Karzaja
AutorPixelValmontPixelDodano: Pixelniedziela, 27 kwietnia 2008 1169Pixelraz(y) oglądano.

Afgański prezydent Hamid Karzaj o włos od śmierci. Podczas defilady wojskowej w Kabulu grupa zamachowców ostrzelała z broni automatycznej trybunę, na której stali przywódca i towarzyszący mu państwowi dygnitarze.
Serię wystrzałów i dwie eksplozje słychać było tuż przed rozpoczęciem uroczystości. Po strzelaninie na miejscu zapanował chaos, a ludzie rozbiegli się w popłochu. W walkach zginęło trzech z sześciu atakujących talibów.

Rzecznik ministerstwa obrony poinformował, że prezydent, ministrowie i dwaj zagraniczni dyplomaci zostali przewiezieni w bezpieczne miejsce. Informację tę potwierdziło następnie biuro prezydenta.

Ambasada USA w Kabulu podała, że ambasador tego kraju William Wood jest cały i zdrowy. Dwaj afgańscy deputowani zostali ranni.

Niemal natychmiast do ataku przyznali się talibowie. Ich rzecznik poinformował, że na miejsce uroczystości przeniknęli bojownicy posiadający materiały wybuchowe i uzbrojeni w broń automatyczną.

Defilada wojskowa odbywała się w związku z 16. rocznicą przejęcia Kabulu przez mudżahedinów z rąk sowieckich.

TVN24


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Słowacja chce znacznie zwiększyć swój kontyngent w Afganistanie
AutorPixel1683PixelDodano: Pixelniedziela, 27 kwietnia 2008 1089Pixelraz(y) oglądano.

Przyjmując w środę w Bratysławie holenderskiego ministra obrony Eimerta van Middelkoopa minister obrony Słowacji Jaroslav Baszka zadeklarował zamiar znacznego zwiększenia słowackiego kontyngentu natowskich Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF) w Afganistanie.

Jak głosi opublikowany na stronie internetowej ministerstwa komunikat, liczba stacjonujących w Afganistanie słowackich żołnierzy sięgnie od 250 do 280, czyli ponad czterokrotnie więcej niż obecnie. Współdziałaliby oni ściśle z siłami zbrojnymi Holandii, gdyż Słowacja przejmuje w drugiej połowie roku odpowiedzialność za ochronę podległej holenderskiemu dowództwu bazy Tarin Kowt w prowincji Uruzgan.

Według ministra Baszki zwiększenie słowackiego kontyngentu zostanie zrealizowane do 2010 roku.

Słowacja ma w tej chwili w Afganistanie 61-osobowy wielofunkcyjny pododdział saperski, stacjonujący w bazie w Kandaharze. Jego główne zadania to rekonstrukcja lotniskowych pasów startowych i rozminowywanie.
rp.pl


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Zginął syn dowódcy sił zbrojnych
AutorPixelMarcus_CrassusPixelDodano: Pixelniedziela, 20 kwietnia 2008 1298Pixelraz(y) oglądano.

Syn nowo mianowanego naczelnego dowódcy holenderskich sił zbrojnych zginął w piątek w wybuchu przydrożnej bomby w Afganistanie - poinformowano w Hadze.

Wojskowy rzecznik Freek Meulman powiedział, że nie ma dowodu na to, iż zamach wymierzony był w 23-letniego Dennisa van Uhma.

W piątkowej eksplozji rannych zostało jeszcze dwóch innych holenderskich żołnierzy; jeden z nich jest w stanie ciężkim.

Generał Peter van Uhm objął dowództwo nad siłami zbrojnymi w czwartek.


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Polacy skoncentrują siły w prowincji Ghazni
AutorPixelMarcus_CrassusPixelDodano: Pixelniedziela, 20 kwietnia 2008 889Pixelraz(y) oglądano.

Polskie siły w Afganistanie zostaną skoncentrowane w prowincji Ghazni - potwierdził w piątek oficjalnie minister obrony Bogdan Klich, który odwiedził bazę polskich wojsk w Ghazni.


"Zarekomendowałem Ghazni, bo w przypadku Paktiki musielibyśmy wziąć odpowiedzialność za niebezpieczny obszar przygraniczny" - wyjaśnił Klich. Ocenił, że - po koncentracji sił, wzmocnieniu kontyngentu o 400 żołnierzy, własne śmigłowce i dodatkowe transportery Rosomak - polscy żołnierze będą w stanie wziąć odpowiedzialność za stabilność prowincji i bezpieczeństwo jej mieszkańców.

Pytany o zyski związane ze zwiększonym zaangażowaniem w Afganistanie, Klich powiedział, że "to nie tylko cele militarne, ale także polityczne - czyli lepiej słyszany głos Polski na arenie międzynarodowej".

Wcześniej wiadomo było, że po zwiększeniu polskiej wojskowej obecności w Afganistanie, Polacy przejmą odpowiedzialność za jedną ze stref. Obecnie Polacy rozlokowani są w kilku bazach, m.in. w Ghazni, Gardezie, Sharanie, Wazi-Khwa, Bagramie i Kandaharze.

O Ghazni mówi się nieoficjalnie, że to jedna z najbiedniejszych, ale stosunkowo stabilnych prowincji. Warunki do konsolidacji sił ma przygotować najbliższa, trzecia zmiana polskiego kontyngentu; czwarta ma w "zasadniczej części" być już w nowym rozmieszczeniu.

Polski kontyngent misji ISAF w Afganistanie liczy obecnie ok. 1200 osób, ma zostać zwiększony do 1600 i wyposażony w osiem śmigłowców, które mają zmniejszyć zależność od amerykańskiego transportu.

Bogdan Klich wielokrotnie mówił, że zwiększenie polskiego kontyngentu i jego skupienie oraz włączenie się w prace jednego z regionalnych zespołów odbudowy (PRT) ma sprawić, że "polska flaga będzie lepiej widoczna".

Dowodzone przez NATO Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF) liczą ponad 40 tys. żołnierzy i cywilów z 26 państw Sojuszu i 14 krajów spoza niego. Ich zadaniem jest pomoc w zaprowadzeniu bezpieczeństwa i stabilności oraz wsparcie rozwoju Afganistanu.

PAP/ o2.pl


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Polski konwój ostrzelany w Afganistanie
AutorPixel1683PixelDodano: Pixelsobota, 19 kwietnia 2008 610Pixelraz(y) oglądano.

Polski konwój został ostrzelany w prowincji Wardak na drodze Kabul - Ghazni. Żadnemu z polskich żołnierzy nic się nie stało; wszyscy wrócili do bazy - poinformował rzecznik prasowy Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie mjr Mirosław Ochyra.

Do ataku na konwój doszło w nocy. Konwój składający się z pojazdów HMMWV oraz KTO Rosomak został ostrzelany z ręcznych granatników przeciwpancernych i broni strzeleckiej. W kierunku konwoju wystrzelono 3 granaty RPG.

Polscy żołnierze odpowiedzieli ogniem zmuszając napastników do ucieczki. Patrol w pełnym składzie powrócił do bazy. Zabezpieczono miejsce zdarzenia i podjęto czynności dochodzeniowe.

wprost




PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Do 24 wzrosła liczba zabitych zamachu samobójczego
AutorPixel1683PixelDodano: Pixelpiątek, 18 kwietnia 2008 629Pixelraz(y) oglądano.

Do 24 - z 17 - wzrosła liczba zabitych w samobójczym zamachu, do którego doszło w czwartek na południowym zachodzie Afganistanu - poinformowały w piątek władze prowincji Nimroz.

W ataku rannych zostało 30 osób.

Większość z ofiar to cywile.

Ładunek został zdetonowany na targowisku w pobliżu meczetu w mieście Zarandż przez pieszego samobójcę.

rp.pl


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Polski żołnierz zginął w Afganistanie
AutorPixel1683PixelDodano: Pixelczwartek, 10 kwietnia 2008 709Pixelraz(y) oglądano.

Podczas patrolu w prowincji Ghazni rannych zostało dwóch polskich żołnierzy. Po przewiezieniu do szpitala jeden z poszkodowanych zmarł - poinformował mjr Mirosław Ochyra, rzecznik prasowy PKW Afganistan.

Do zdarzenia doszło w prowincji Ghazni około godziny 10.25 czasu lokalnego, gdy patrol z zespołu bojowego "A" udawał się do dystryktu Waghez. Jeden z pojazdów typu HMMWV najechał na ładunek niewiadomego pochodzenia. Eksplozja ładunku raniła dwóch polskich żołnierzy.

Rannych żołnierzy, po udzieleniu pomocy na miejscu zdarzenia, przetransportowano do szpitala w miejscowości Orgun-e. Pomimo podjętych prób ratowania życia jeden z żołnierzy, st. szer. Grzegorz Politowski, zmarł w szpitalu. Drugi z poszkodowanych, st. szer. Przemysław C. , według opinii lekarzy, jest w stanie stabilnym, bez zagrożenia dla życia.

Rodziny poległego i rannego żołnierza zostały powiadomione o zdarzeniu.

Wczoraj podczas patrolu zostało rannych dwóch polskich żołnierzy: st. szer. Sebastian L. i st. szer. Piotr S. Ich pojazd typu HMMWV najechał na minę pułapkę.

Starszy szeregowy Grzegorz Politowski zawodową służbę wojskową pełnił w 5 pułku inżynieryjnym - Szczecin Podjuchy. Służbę wojskową rozpoczął w 2002 roku, od 2005 r. był żołnierzem zawodowym na stanowisku kierowcy. Pozostawił żonę, miał 26 lat.

St. szer. Grzegorz Politowski jest czwartym polskim żołnierzem, który zginął w operacji w Afganistanie. W sierpniu ub. r. śmiertelnie ranny w czasie ataku na patrol został ppor. Łukasz Kurowski. Pod koniec lutego 2008 dwaj Polacy - starszy kapral Szymon Słowik i starszy szeregowy Hubert Kowalewski zginęli, gdy ich samochód wjechał na minę w pobliżu bazy Szarana w prowincji Paktika.

W Afganistanie przebywa obecnie druga zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Podobnie jak poprzednia, liczy ok. 1200 żołnierzy. Polscy żołnierze pełnią tam misję w ramach sił ISAF (Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa). Do ich zadań należy m.in. zapewnienie bezpieczeństwa w wyznaczonych rejonach oraz szkolenie afgańskiej armii i policji. Polscy żołnierze stacjonują w kilku bazach, m.in. w Ghazni, Szaranie, Wazi-Chwa, Bagram i Kandaharze.

Rząd podjął też decyzję o zwiększeniu liczebności naszych sił z 1200 do 1600 osób. Dodatkowi żołnierze mają zająć się m.in. obsługą śmigłowców (czterech transportowych Mi-17 i czterech bojowych Mi-24), które mają uniezależnić Polaków od amerykańskiego transportu. Kiedy dokładnie maszyny trafią do Afganistanu na razie nie wiadomo; najbardziej prawdopodobny termin to przełom lipca i sierpnia.

INTERIA.PL/PAP


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Za mało śmigieł w Afganistanie ?
AutorPixel1683PixelDodano: Pixelponiedziałek, 07 kwietnia 2008 674Pixelraz(y) oglądano.

Z ośmiu maszyn żołnierze będą mieli na co dzień do dyspozycji najwyżej cztery. Na wielkim obszarze od Bagram do Kandaharu nie pozwoli to na przeprowadzanie szybkich, sprawnych akcji desantowych.

O problemie ze śmigłowcami dla PKW w Afganistanie pisze "Gazeta Wyborcza". Polskie wojsko wyśle tam osiem maszyn: cztery transportowe Mi-17 oraz cztery szturmowe Mi-24, które mogą służyć do zabezpieczania ataków na ziemi, przerzutu żołnierzy czy ewakuacji rannych. Maszyny dotrą na miejsce w maju, razem z dodatkowymi 400 żołnierzami. Polski kontyngent będzie liczył 1,6 tys. ludzi.

Załogi maszyn zakończyły właśnie w Mirosławcu ćwiczenia przed wylotem pod okiem Amerykanów. Gotowość bojową osiągną w czerwcu. Dwie maszyny od razu oddajemy do pomocy Kanadyjczykom w Kandaharze. Nie będą obsługiwały polskiego kontyngentu, który niedługo będzie skupiony w prowincji Ghazni.

Zostaną w hangarach

- Kanadyjczycy poprosili nas o wsparcie, bo znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Była nawet prośba o przegrupowanie naszych wojsk w rejon Kandaharu. Ale w sytuacji, gdy będziemy skoncentrowani w Ghazni, to niemożliwe - wyjaśnia rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.

To nie wszystko. Wojskowi obawiają się, że maszyny więcej czasu będą spędzały na przeglądach niż w akcjach bojowych. Muszą bowiem przemierzać wielkie odległości. Z bazy Bagram - gdzie zlokalizowany będzie jedyny serwis polskich maszyn - do Kandaharu jest około 600 km. To kilka godzin lotu. Do "polskiej" strefy Ghazni z Bagram leci się godzinę.

- Skończy się to tak, że nasze maszyny będą musiały być często serwisowane - mówi "GW" wysokiej rangi wojskowy. - Zamiast uczestniczyć w akcjach bojowych, będą stały w hangarach albo latały do serwisu i z powrotem.

To wasz problem

Co 50 godzin lotu każda maszyna musi być poddana przeglądowi. Co 300 godzin to serwis generalny, który może trwać nawet pięć dni. - Na każde trzy śmigłowce jeden jest zawsze na przeglądzie - mówi oficer z kawalerii powietrznej. - Do tego dzienny limit przelotu śmigłowca ograniczony jest do kilku godzin.

Czyli z sześciu maszyn najwyżej cztery będą gotowe, by w razie potrzeby ewakuować rannych czy przerzucić wojsko na akcję. A dwie z nich mają obsługiwać Kanadyjczyków. - Pod warunkiem że nic się nie zepsuje albo że maszyna nie będzie miała akurat wylatanego limitu - mówi informator gazety. - Jeśli zabraknie śmigłowca, na Amerykanów liczyć nie będziemy mogli. Powiedzą "macie swoją prowincję i transport, to wasz problem". I co wtedy?

Nikt nie protestował

MON nie chce komentować problemów ze śmigłowcami i spycha odpowiedzialność na wojskowych. - Operację przygotowuje Sztab Generalny - mówi rzecznik resortu Robert Rochowicz.

- Nie wiem, skąd te informacje. Śmigłowców nie ma jeszcze w Afganistanie, wciąż nie wiadomo, jaką prowincję obejmie polskie wojsko, wszystko jest jeszcze w fazie przygotowań - tyle był w stanie powiedzieć "GW" w weekend rzecznik Sztabu płk Sylwester Michalski.

- Nasze siły zbrojne nie protestowały, kiedy zapowiadaliśmy wypożyczenie śmigłowców Kanadyjczykom - mówi Piotr Paszkowski z MSZ.

INTERIA.PL


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Trwonienie pieniędzy przeznaczonych na pomoc.
AutorPixelKarol_MłotPixelDodano: Pixelsobota, 29 marca 2008 526Pixelraz(y) oglądano.

Pomoc nie trafia do Afganistanu
Wojciech Lorenz,

Z obiecanych 25 miliardów dolarów do Afganistanu wysłano do tej pory niewiele ponad połowę – twierdzi w swoim raporcie organizacja ACBAR zajmująca się koordynacją działań humanitarnych w Afganistanie. Jej zdaniem 40 procent podarowanych pieniędzy i tak wraca na Zachód, między innymi w formie pensji dla zagranicznych pracowników.

„Zagraniczna pomoc była do tej pory niewystarczająca i nieskuteczna. Pleni się korupcja i marnotrawstwo” – czytamy w raporcie. – Pieniądze są potrzebne na budowę szkół, szpitali, wodociągów i elektrowni, które zostały zniszczone przez 30 lat nieustannych wojen i ostatnią inwazję Amerykanów. Tymczasem proces odbudowy, choć trwa już siedem lat, jest prawie niezauważalny – mówi „Rz” Abid Zareef Khan, szef fundacji z pakistańskiego Peszawaru, która opiekuje się afgańskimi uchodźcami.

Ze złożonej obietnicy nie wywiązały się między innymi Stany Zjednoczone, które w 2001 roku obaliły reżim talibów. Ameryka przekazała połowę z 10 miliardów dolarów, jakie miały trafić do Afganistanu w latach 2002 – 2008. Zachodni przywódcy często podkreślają, że od 2001 roku do Afganistanu dziennie trafiało 7 milionów dolarów międzynarodowej pomocy. W tym samym czasie każdego dnia wydawano jednak aż 100 milionów dolarów na operacje militarne. – Tylko środkami wojskowymi nie da się wygrać tej wojny. Frustracja zamienia się w poparcie dla talibów – podkreśla Zareef Khan.

W Afganistanie walczy z talibami ponad 60 tysięcy żołnierzy NATO, w tym 1200 Polaków.

Źródło


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: UE wzmocni siły policyjne w Afganistanie
AutorPixelKarol_MłotPixelDodano: Pixelśroda, 12 marca 2008 684Pixelraz(y) oglądano.

UE/ Unia Europejska wzmocni misję policjantów w Afganistanie
2008-03-10 20:08


10.03.2008 Bruksela (PAP) - W odpowiedzi na zarzuty ze strony NATO i USA o zbyt małe zaangażowanie Unii Europejskiej w Afganistanie, ministrowie spraw zagranicznych "27" przyjęli w poniedziałek deklarację, w której wyrazili gotowość do zwiększenia unijnej misji policyjnej.

W przyjętej deklaracji brak jednak konkretnych zobowiązań.

Ministrowie, po raz pierwszy od czasu decyzji o ustanowieniu unijnej misji szkolenia policjantów afgańskich latem ubiegłego roku, wyrazili "gotowość do rozważenia zwiększenia zaangażowania w dziedzinie policji i państwa prawa".

Temat unijnego zaangażowania w Afganistanie zostanie ponownie poruszony podczas szczytu europejskiego w czwartek i piątek w Brukseli.

Jak tłumaczyły PAP pragnące zachować anonimowość osoby w Radzie UE, do końca miesiąca unijna misja powinna być w pełni operacyjna i liczyć około 225 osób. "Początkowo planowano, że to będzie 160 osób, a więc już mamy do czynienia ze zwiększeniem" - zwróciły uwagę.

"Dopiero potem, po ocenie działania misji i w konsultacji z władzami Afganistanu, UE rozważy dalsze zwiększenie misji" - dodały.

Główny trzon misji mają stanowić policjanci niemieccy, a także Włosi i Francuzi. Polski udział to kilku policjantów.

Rok temu, na międzynarodowej konferencji donatorów dla Afganistanu w Rzymie, państwa członkowskie UE obiecały 200 mln euro pomocy, w tym część na fundusz na szkolenia oraz pensje afgańskich policjantów i funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości.

Generałowie NATO, zwłaszcza amerykańscy, wielokrotnie krytykowali Unię za zbyt małe zaangażowanie w Afganistanie, gdzie Sojusz Północnoatlantycki odgrywa główną rolę.

Inga Czerny (PAP)

Źródło


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Al-Kaida w Afganistanie wzywa o pomoc z zagranicy
AutorPixel1683PixelDodano: Pixelpiątek, 07 marca 2008 1080Pixelraz(y) oglądano.

Przywódca Al-Kaidy w Afganistanie wezwał islamistów z zagranicy, by przyłączyli się i finansowali toczoną w tym kraju świętą wojnę. Podkreślił, że zachodnie siły są bliskie porażki."Wasi bracia w Afganistanie czekają na was i gorąco pragną was powitać" - powiedział Mustafa Abu al-Jazid w nagraniu audio zamieszczonym na jednej z islamskich stron internetowych.

"Nadszedł czas zbioru owoców zwycięstwa i umocnienia. Niewierny wróg doznał poważnych szkód z rąk waszych braci i jest bliski upadku" - dodał al-Jazid.

Zastrzegł, że bojownicy nie muszą prosić o pozwolenie, by przyłączyć się do walk w takich krajach jak Afganistan, terytoria palestyńskie, Czeczenia, Somalia, Algieria, czy Irak.

Al-Jazid podkreślił, że w Afganistanie zwłaszcza potrzeba lekarzy i specjalistów od elektroniki.

Tłumaczył, że przyłączenie się do dżihadu (świętej wojny) i finansowanie go jest wiążącym obowiązkiem dla każdego muzułmanina po tym, jak "niewierni" wkroczyli na islamską ziemię.

W lutym lider Al-Kaidy w Afganistanie zapowiedział zemstę za zamordowanie jednego z czołowych działaczy tej organizacji Abu Laitha al-Libiego.

Libi, uważany za jednego z najbliższych współpracowników Osamy bin Ladena w Afganistanie, został zabity w końcu stycznia, podczas ataku rakietowego, dokonanego najprawdopodobniej przez Amerykanów, w Północnym Waziristanie, jednej z pogranicznych prowincji Pakistanu. Zginęło wówczas 13 zagranicznych bojowników, w tym także zastępca Libiego.

www.o2.pl


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Prokuratura kłamała w sprawie winy żołnierzy
AutorPixelKarol_MłotPixelDodano: Pixelśroda, 05 marca 2008 704Pixelraz(y) oglądano.

Prowadzący śledztwo ws. Nangar Khel odsunięty


Główny prowadzący śledztwo w sprawie ostrzelania przez polskich żołnierzy afgańskiej wioski Nangar Khel, płk Zbigniew Rzepa został odsunięty od sprawy - podaje środowa "Rzeczpospolita".

Według dziennika, Rzepa został wysłany na 3-miesięczne praktyki do prokuratury w Warszawie. Potwierdził to płk Waldemar Dubas z Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie.

Informatorzy "Rz" twierdzą nieoficjalnie, że zwierzchnicy płk Rzepy negatywnie oceniają jego pracę przy sprawie Nangar Khel; prokurator miał kilkakrotnie wprowadzić swoich przełożonych w błąd mówiąc, że zgromadzone przez niego dowody są na tyle mocne, by utrzymać oskarżenie o ludobójstwo. Według informatora gazety, prokuratura aż tak mocnych dowodów nie ma.


"Rz" przypomina, że płk Rzepa podpisał się pod zarzutami przeciwko żołnierzom i wnioskiem o ich zatrzymanie; był głównym prowadzącym śledztwo w sprawie ostrzelania afgańskiej wioski; prowadził prawie wszystkie przesłuchania i miał największą wiedzę o dowodach zgromadzonych w trakcie postępowania.

W listopadzie 2007 r. Żandarmeria Wojskowa zatrzymała siedmiu żołnierzy z jednostki w Bielsku-Białej. Sześciu z nich prokuratura oskarża o zbrodnię wojenną; na jednym ciąży zarzut ostrzelania niebronionego obiektu cywilnego.

Źródło


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Polscy żołnierze strzelali do talibów, a nie do cywilów
AutorPixelMagellanPixelDodano: Pixelponiedziałek, 25 lutego 2008 885Pixelraz(y) oglądano.

Polsce żołnierze oskarżeni w sprawie masakry cywilów z Nangar Khel strzelali do talibów - dowiedziała się "Rzeczpospolita".


Miejsca na które spadła większość polskich pocisków moździerzowych, zabezpieczono już następnego dnia po ostrzale. Oficerowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Żandarmerii Wojskowej znaleźli tam m.in. amunicję, która porzucili afgańscy bojownicy. Jak ustaliła gazeta, zdjęcia i dokumenty na ten temat znajdują się w SKW.


"Rz" rozmawiała z żołnierzami, którzy byli na misji w Afganistanie. Według tych relacji żołnierze z plutonu, który miał ostrzelać wzgórza, późnym wieczorem 16 sierpnia dostali z bazy Wazi Kawa rozkaz przerwania ognia. Mieli pojechać do wioski.

Dopiero tam się zorientowali, że kilka pocisków spadło na cywilne zabudowania. Żołnierze natychmiast wezwali na miejsce śmigłowce medyczne i sanitariuszy. Sami zaczęli pomagać rannym. Śmigłowce, które po ok. dwóch godzinach dotarły na miejsce, zostały ostrzelane przez bojowników talibskich. Polsce żołnierze, z którymi rozmawiała "Rz", twierdzą, że wiedzieli, iż mieszkańcy wioski Nangar Khel współpracowali z talibami. (PAP)


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Oskarżeni żołnierze strzelali do talibów
AutorPixel1683PixelDodano: Pixelponiedziałek, 25 lutego 2008 1088Pixelraz(y) oglądano.





Wiadomości: Co polski wywiad wie o afgańskich terrorystach?
AutorPixelwertelloPixelDodano: Pixelponiedziałek, 11 lutego 2008 1042Pixelraz(y) oglądano.

W Nangar Khel byli Talibowie. Poszukiwany za morderstwa i organizowanie zamachów przed kamerą mówił o tragedii wioski ostrzelanej przez polskich żołnierzy, pisze Rzeczpospolita.

Dotarliśmy do listy poszukiwanych przez wywiad sił koalicyjnych (ISAF) terrorystów afgańskich. Wśród nich pojawia się nazwisko Bismelaha, syna Sarwara Khana, urodzonego w 1973 roku.

– W czerwcu został namierzony przez polskie służby jako osoba blisko współpracująca z talibami – mówi oficer rozpoznania wojskowego z pierwszej zmiany polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie. – Wcześniej informacje na jego temat przekazali nam Amerykanie, gdy obejmowaliśmy strefę.

Bismelah był zamieszany w przygotowywanie zasadzek, m.in. na polskie konwoje. Według relacji żołnierzy ma też na sumieniu kradzieże, napady, morderstwa. – Był lokalnym watażką. Grabił ludność cywilną i w ten sposób pozyskiwał środki na działalność oddziału talibów, z którym współpracował – dodaje inny polski żołnierz.

Kilka tygodni po zatrzymaniu wojskowych podejrzanych o zabicie cywilów w Nangar Khel telewizja TVN w programie „Superwizjer“ pokazała reportaż z wioski. Wśród osób, które rozpaczały po stracie bliskich, był... Bismelah. – Polacy są najeźdźcami, nawet gubernator może to potwierdzić. Najechali na nas bez powodu – mówił przed kamerami. Oburzał się, że polscy żołnierze przesłuchali afgańskie kobiety, choć miejscowe prawo tego zabrania. – Chcę jedynie, by przestrzegano praw człowieka – zakończył.

– To bez wątpienia Bismelah – mówi oficer rozpoznania. Dlaczego nie został zatrzymany, choć polski wywiad miał informacje na temat jego działalności?

– W Afganistanie i w innych miejscach, gdzie walczy się z terrorystami ukrywającymi się wśród ludności cywilnej, bardzo trudno odróżnić uzbrojonego terrorystę od zwykłego cywila. Często nie wiadomo, kto jest kim, a zagrożenie dla życia żołnierzy i ludności cywilnej jest takie samo. Ostatnio pokazywane filmy ze szkolenia dzieci przez al Kaidę udowadniają, że tam nawet dziecko może zabić – mówi gen. Sławomir Petelicki, twórca i pierwszy dowódca jednostki specjalnej GROM.

Podobnego zdania jest gen. Marek Dukaczewski, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych: – Służby wojskowe i armia mają bazy danych na temat osób współpracujących z talibami. Informacje te długo się sprawdza i weryfikuje, ponieważ ustalenie wszystkich faktów w warunkach wojny z terroryzmem jest skomplikowane i wymaga sporo wysiłku, ale są to wiarygodne dane.

Polscy żołnierze, z którymi rozmawiała „Rz“, twierdzą, że wiedzieli doskonale, iż mieszkańcy wioski Nangar Khel współpracowali z talibami.

Potwierdzają to informacje amerykańskiego wywiadu. Według armii USA mieszkańcy wioski pomagali terrorystom organizować zasadzki na żołnierzy sił sojuszniczych, w tym także na Polaków. Amerykański meldunek został dołączony do stenogramu z posiedzenia tzw. shury, czyli spotkania, które zwołano w sierpniu po śmierci cywilów. W dokumencie czytamy, że w tym samym dniu, w którym doszło do ostrzału wioski przez Polaków, siły koalicyjne schwytały w Nangar Khel dwóch talibów.

Znaleziono przy nich taśmę wideo z nagraniem egzekucji jednego z wysokich urzędników afgańskich współpracujących z siłami NATO. Egzekucji dokonali talibowie schwytani w wiosce. 16 sierpnia 2007 r. w wyniku ostrzału zginęło sześciu afgańskich cywilów. W listopadzie do aresztu trafiło siedmiu weteranów misji. Dziś sąd wojskowy w Warszawie będzie rozpatrywał wniosek prokuratury o przedłużenie aresztu.

Poręczenia za żołnierzy składają kolejne osoby. Wcześniej złożyli je dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak i były dowódca jednostki specjalnej GROM gen. Sławomir Petelicki. Kilka dni temu z apelem o zwolnienie aresztowanych wystąpili znani polscy prawnicy oraz weterani z Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari. Poręczenie społeczne złożyło też przeszło 150 żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego. To macierzysta jednostka podejrzanych.

Źródło : Rzeczpospolita


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Afgański mułła zginął w czasie przygotowywania bomb
AutorPixelwertelloPixelDodano: Pixelponiedziałek, 11 lutego 2008 801Pixelraz(y) oglądano.

Afgański mułła i jego dwójka dzieci zginęli w wybuchu bomby w południowoafgańskiej prowincji Helmand. Jak podała policja, mułła trudnił się przygotowywaniem ładunków dla zamachowców-samobójców.
Bomba, która konstruował islamski duchowny Abdul Wassej, przypadkowo eksplodowała. W wybuchu ranna została też żona mułły i ich trzecie dziecko.

W ubiegłym roku afgańscy talibowie przeprowadzili ponad 140 zamachów z udziałem terrorystów-samobójców. Liczba ta była najwyższa od obalenia rządu talibskiego w wyniku interwencji USA w 2001 r.

PAP


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: NATO skłócone z powodu misji w Afganistanie
AutorPixelwertelloPixelDodano: Pixelniedziela, 10 lutego 2008 540Pixelraz(y) oglądano.

Minister obrony USA Robert Gates ostrzegł w niedzielę, iż jeśli Europa nie weźmie na siebie części ciężaru misji w Afganistanie, konsekwencją takiej sytuacji może być nawet zniszczenie sojuszu NATO, pisze Gazeta Wyborcza.

Gates zaapelował na konferencji bezpieczeństwa w Monachium o większe zaangażowanie Europejczyków w Afganistanie.

Jak zaznaczył, Europejczycy muszą uświadomić sobie, że misja afgańska stanowi istotną część światowej wojny z terroryzmem. - Nie możemy pozwolić sobie na przekształcenie się w sojusz dwu frakcji -

tych, co chcą walczyć, i tych, co nie chcą - mówił Gates. - Takie podejście, wraz ze wszystkimi implikacjami dla kolektywnego bezpieczeństwa, w praktyce prowadzić będzie do zniszczenia Sojuszu - powiedział amerykański minister.

Według niego, to przywódcy NATO powinni przekonać sceptycznych Europejczyków o znaczeniu afgańskiej misji i jej związku z szerszym zagrożeniem terrorystycznym. Gates podkreślił, że misja wpisana jest w tradycyjne więzi leżące u podstaw Sojuszu: obrony interesów w zakresie bezpieczeństwa oraz wartości społeczności transatlantyckiej.

Niepowodzenie kampanii przeciwko talibom w Afganistanie - ostrzegł Gates - stworzy bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa samych Europejczyków, z czego nie zdaje sobie sprawy większość europejskiej opinii publicznej. Gates przypomniał tu o zamachach terrorystycznych w Madrycie w 2004 r. czy w Londynie w 2005 r. oraz o mniejszych atakach czy próbach zamachów, m.in. w Stambule, Amsterdamie, Paryżu i Glasgow.

W Monachium obraduje doroczna konferencja poświęcona polityce bezpieczeństwa międzynarodowego. Tegoroczne obrady dotyczą głównie kwestii afgańskiej oraz amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie.

Będące gospodarzem konferencji Niemcy zakomunikowały w sobotę, że nie mają planów wysłania dodatkowych wojsk do Afganistanu. Na konferencji niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier odrzucił krytykę Stanów Zjednoczonych wobec rzekomo zbyt słabego zaangażowania Niemiec w Afganistanie. Zgodnie z decyzją Bundestagu, liczący maksymalnie 3,5 tys. żołnierzy niemiecki kontyngent, może pozostać w Afganistanie do października bieżącego roku.


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Afganistan zdominował konferencję nt. bezpieczeństwa
AutorPixelSentinel_73PixelDodano: Pixelsobota, 09 lutego 2008 457Pixelraz(y) oglądano.

Dyskusja o sytuacji w Afganistanie zdominowała pierwszy dzień obrad konferencji na temat światowego bezpieczeństwa w Monachium. Jej uczestnicy zastanawiali się nad przyszłością misji Paktu Północnoatlantyckiego w tym kraju.



Wiadomości: Al-Kaida grozi odwetem za śmierć Libiego
AutorPixelwertelloPixelDodano: Pixelczwartek, 07 lutego 2008 576Pixelraz(y) oglądano.

Przywódca Al-Kaidy w Afganistanie, Mustafa Abu al-Jazid, zapowiedział zemstę za zamordowanie jednego z czołowych działaczy tej organizacji Abu Laitha al-Libiego.
"Ludzie, których on szkolił...nie spoczną póki go nie pomszczą i nie zrealizują jego aspiracji i nadziei, jeśli Bóg pozwoli" - powiedział al-Jazid w nagraniu wideo umieszczonym w środę na jednej z islamskich sron internetowych, informuje Gazeta Wyborcza.

Dodał, że "wrogowie Boga nie byli w stanie stawić czoła szejkowi Abu Laithowi al-Libiemu na polu walki, lub zmierzyć się z nim jak równy z równym, ponieważ są na to zbyt tchórzliwi".

Libi, uważany za jednego z najbliższych współpracowników Osamy bin Ladena w Afganistanie, został zabity w końcu stycznia, podczas ataku rakietowego, dokonanego najprawdopodobniej przez Amerykanów, w Północnym Waziristanie, jednej z pogranicznych prowincji Pakistanu.

Zginęło wówczas 13 zagranicznych bojowników, w tym także zastępca Libiego.

Według agencji Associated Press, która powoływała się na anonimowe źródła wywiadu USA, ataku dokonano przy pomocy pocisku Hellfire, wystrzelonego z bezzałogowego amerykańskiego samolotu Predator.

Al-Libi znajdował się w pierwszej dziesiątce najbardziej poszukiwanych przez USA przywódców Al-Kaidy.


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Niemcy wyślą do Afganistanu siły szybkiego reagowania
AutorPixelwertelloPixelDodano: Pixelczwartek, 07 lutego 2008 573Pixelraz(y) oglądano.

Niemcy po raz pierwszy wyślą do Afganistanu formację bojową - siły szybkiego reagowania, zapowiedział dziś niemiecki minister obrony Franz Josef Jung, pisze Gazeta Wyborcza.

Żołnierze niemieccy zastąpią 250 Norwegów, działających na północy Afganistanu jako siły szybkiego reagowania od początku 2006 roku.

O wysłanie takiej formacji bojowej zwróciło się do Niemiec NATO. Agencja DPA informuje, że siły szybkiego reagowania wystawi 1. dywizja pancerna w Hanowerze. Dowództwo zapewnia, że poczyniono już niezbędne przygotowania.

Niemiecki kontyngent stacjonujący w północnym Afganistanie liczy obecnie 3,5 tys. osób. Rząd Niemiec zdecydowanie odmawia Stanom Zjednoczonym, postulującym wysłanie żołnierzy Bundeswehry na niebezpieczne południe Afganistanu. Tam akcje niemieckich żołnierzy możliwe są tylko w ramach "doraźnej pomocy".


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Polacy z kamerą na wojnie
AutorPixelwertelloPixelDodano: Pixelpiątek, 01 lutego 2008 709Pixelraz(y) oglądano.

FILMY Z IRAKU I AFGANISTANU W INTERNECIE

Polscy żołnierze stacjonujący w Iraku i w Afganistanie próbują dorównać wojennym fotoreporterom i sami biorą się za uwiecznianie okrucieństw otaczających ich konfliktów. W internecie jest kilkadziesiąt amatorskich filmików autorstwa Polaków.
Większość z nich to niewinne nagrania ze szkoleń w bazach, lotów helikopterów, rutynowych patroli oraz pięknych afgańskich i irackich krajobrazów. Zdarzają się jednak filmiki, które drastycznością nie ustępują profesjonalnym przekazom telewizyjnym, informuje TVN24.

Na jednym z takich filmów żołnierz ukrywający się pod pseudonimem "maniekSHARANA" przedstawia wstrząsającą historię afgańskiej rodziny, której traktor najechał na minę. Na filmie, zrobionym z następujących po sobie nieruchomych kadrów, widać doskonale uszkodzoną maszynę i lamentującą rodzinę. Pokazani są również polscy żołnierze udzielający pierwszej pomocy i amerykański helikopter przez nich wezwany, by odtransportować rannych do szpitala.

Milion zobaczyło
Na innym filmie, autorstwa "sodata250", zdjęcia już się ruszają. W krótkim 2,5 minutowym jednym ujęciu widać ostrzelany samochód irackiej armii całej we krwi. Na przedniej szybie widać przestrzeloną podobiznę Mahometa. Obok wozu stoją polscy żołnierze.

Polscy wojskowi-fotoamatorzy zamieszczający w internecie relacje ze swoich misji nie są oczywiście jedyni. Jeden z najchętniej oglądanych filmów z ataku na konwój w Iraku obejrzało ponad milion internautów.

- Nie można zabronić żołnierzowi robienia zdjęć, o ile nie ujawniają one tajemnicy wojskowej lub państwowej - komentuje w "Gazecie Wyborczej" żołnierskie wideo rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej ppłk Jerzy Artymiak, pisze TVN24.


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Kanada grozi wycofaniem wojsk
AutorPixelKarol_MłotPixelDodano: Pixelczwartek, 31 stycznia 2008 630Pixelraz(y) oglądano.

Kanada wycofa się z Afganistanu?
PAP

Kanada w 2009 r. wycofa swoich żołnierzy z Afganistanu, jeśli inne kraje NATO nie zwiększą liczebności swoich oddziałów w tym kraju - powiedział kanadyjski premier Stephen Harper w rozmowie z prezydentem USA Georgem W. Bushem.


Na niespokojnym południu Afganistanu, w uważanej za wyjątkowo niebezpieczną prowincji Kandahar stacjonuje 2,5 tys. kanadyjskich żołnierzy. Mandat tego kontyngentu upływa w lutym 2009 r., ale premier w ubiegłym roku powołał zespół doradców w celu przeanalizowania możliwości przedłużenia misji.

Ostatecznie Harper przychylił się do sugestii doradców, aby misji wojsk kanadyjskich nie przedłużać, o ile NATO nie zapewni dodatkowego tysiąca żołnierzy na południu Afganistanu i nie wyposaży sił kanadyjskich w helikoptery oraz pojazdy do prowadzenia rekonesansu.

W rozmowie kanadyjski premier powiadomił o swej decyzji prezydenta USA George'a W. Busha. Ten zaś zauważył, że USA już zdecydowały się na zwiększenie liczebności swych wojsk na południu Afganistanu: trafiło tam 2200 spośród 3200 amerykańskich żołnierzy wysłanych ostatnio do tego kraju. Nie wiadomo jeszcze, czy Kanada uzna to za spełnienie swego ultimatum.

W październiku ubiegłego konserwatywny rząd w Ottawie zadeklarował zamiar przedłużenia mandatu kanadyjskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie do 2011 r. Opozycja jednak wyraźnie się temu sprzeciwia, zaś kanadyjskie społeczeństwo jest w tej kwestii podzielone.

Od 2002 roku zginęło 78 żołnierzy z Kanady służących w Siłach Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie. (jks)

Źródło


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Pakistan: USA otwierają kolejny front walki z terroryzmem
AutorPixelwertelloPixelDodano: Pixelpiątek, 25 stycznia 2008 729Pixelraz(y) oglądano.

Stany Zjednoczone są gotowe na prośbę Islamabadu wysłać do Pakistanu żołnierzy, aby wspomóc pakistańską armię w walce z muzułmańskimi rebeliantami - powiadomił amerykański minister obrony Robert Gates, pisze Onet.pl.

Szef Pentagonu zastrzegł jednak, że Pakistan dotychczas nie zwrócił się z prośbą o taką pomoc, a Waszyngton ze swej strony żadnej oficjalnej propozycji nie składał. Sprecyzował również, że ma na myśli tylko niewielką liczbę żołnierzy.

Od chwili obalenia w 2001 r. afgańskiego rządu Talibanu, gdy Pakistan stał się ważnym sojusznikiem USA w walce z terroryzmem, Waszyngton przekazał Islamabadowi na ten cel ponad 10 mld dolarów. Amerykańscy żołnierze pomagają również w szkoleniu pakistańskiej armii, jednak w czwartek Gates zasugerował, że udzielane Pakistanowi wsparcie w walce z rebeliantami może przybrać bardziej bezpośrednie formy, włącznie z prowadzeniem wspólnych operacji przeciwko Al-Kaidzie, której bojownicy kryją się na pograniczu pakistańsko-afgańskim.


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Pakistan: starcia z radykalnymi islamistami
AutorPixelwertelloPixelDodano: Pixelczwartek, 24 stycznia 2008 658Pixelraz(y) oglądano.

Armia pakistańska oznajmiła w czwartek, że w ciągu ostatniej doby stoczyła kolejne walki w Południowym Waziristanie z radykalnymi islamistami, zabijając 40 z nich. W starciach zginęło również ośmiu żołnierzy, donosi Onet.pl.

Jak głosi wydany przez wojsko komunikat, wielu bojowników raniono, a 30 pojmano.

W ostatnim czasie w Południowym Waziristanie, leżącym przy granicy z Afganistanem, akty przemocy znacznie się nasiliły. W regionie tym ukrywają się związane z Al-Kaidą siły talibów, którymi dowodzi Baitullah Mehsud. Władze Pakistanu i USA obwiniają go o śmierć przywódczyni pakistańskiej opozycji Benazir Bhutto w zamachu z 27 grudnia. Walki pakistańskich sił bezpieczeństwa z bojownikami powiązanymi z Al-Kaidą trwają w Południowym Waziristanie od lat. Te górzyste terytoria plemienne zamieszkane przez Pasztunów nigdy nie były w pełni kontrolowane przez władze w Islamabadzie.


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Afganistan: śmierć kanadyjskiego żołnierza
AutorPixelwertelloPixelDodano: Pixelczwartek, 24 stycznia 2008 607Pixelraz(y) oglądano.

Kanadyjski żołnierz zginął, a dwóch innych zostało rannych w następstwie najechania opancerzonego wozu na pułapkę minową na południu Afganistanu - poinformowało kanadyjskie ministerstwo obrony, pisze Onet.pl.

Do zdarzenia doszło w środę. Wóz opancerzony z kanadyjskimi żołnierzami znajdował się około 35 kilometrów na południowy zachód od Kandaharu.

Dwóch rannych żołnierzy jest w dobrym stanie. Według statystyki agencji France Presse, od roku 2002 w Afganistanie zginęło (łącznie z ofiarą środowego wybuchu) 78 kanadyjskich żołnierzy.

Kanada ma w Afganistanie prawie 2500 żołnierzy. Stacjonują na południu.

Śmierć afgańskich policjantów

Co najmniej ośmiu afgańskich policjantów zginęło w centralnej części kraju w operacji dowodzonej przez siły amerykańskie - poinformowały afgańskie władze.

Funkcjonariusze zginęli w wiosce Ghariban w prowincji Ghazni podczas operacji amerykańskich sił lądowych i powietrznych - powiedział przedstawiciel lokalnych władz Habeb-ul Rahman.

Nie jest jasne, czy afgańscy żołnierze również uczestniczyli w tej operacji. Według Rahmana zginęło natomiast jeszcze dwóch cywilów.

Nie wiadomo, w jaki sposób ofiary poniosły śmierć i przeciwko komu akcja została przeprowadzona.


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: USA zwiększają liczbę żołnierzy
AutorPixelKarol_MłotPixelDodano: Pixelwtorek, 15 stycznia 2008 672Pixelraz(y) oglądano.

3 tys. dodatkowych marines jedzie do Afganistanu
USA wysyłają do Afganistanu ponad trzy tysiące dodatkowych żołnierzy. Piechota morska ma wspomóc siły NATO w walce z Talibami i w szkoleniu Afgańskiego wojska i policji.

Dowództwo zaczęło informować marines i ich rodziny o wyjeździe podczas weekendu. Mniej więcej w tym samym czasie minister obrony USA Robert Gates podpisał najprawdopodobniej odpowiedni rozkaz formalny w sprawie dyslokacji, zgodny z wnioskiem dowództwa sił zbrojnych w tej sprawie.

Nowe oddziały – jak zapowiedział już w piątek rzecznik Pentagonu Geoff Morrell - zostaną prawdopodobnie rozmieszczone w południowym Afganistanie. W tych właśnie rejonach toczą się najcięższe walki, a na wiosnę spodziewana jest tam ofensywa talibów.

Obecnie USA mają w Afganistanie ok. 27 tys. żołnierzy, z czego 14 tys. włączone jest do ok. 40-tysięcznych wojsk koalicyjnych dowodzonych przez NATO, a pozostałe 13 tys. szkoli armię afgańską i ściga terrorystów z Al-Kaidy.

Źródło


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Możliwy koniec aresztu dla oskarżonych żołnierzy
AutorPixelKarol_MłotPixelDodano: Pixelwtorek, 15 stycznia 2008 748Pixelraz(y) oglądano.

Żołnierze oskarżeni o zbrodnię w Afganistanie wyjdą z aresztu?
2008-01-15
Polscy żołnierze oskarżeni o zbrodnie wojenne w Afganistanie być może będą odpowiadać z wolnej stopy – dowiedział się „Wprost”.
14 lutego sąd wojskowy w Poznaniu będzie rozpatrywał wniosek prokuratury o przedłużenie aresztu dla siedmiu polskich żołnierzy, którym postawiono zarzut zabicia w Afganistanie sześciu cywili i ranienia wielu innych.
Jak dowiedział się „Wprost", oskarżonym udzielił poręczenia twórca i pierwszy dowódca „Gromu” gen. Sławomir Petelicki. Jeśli sąd przychyli się do wniosku obrońców żołnierzy i uzna to poręczenie za wystarczające, żołnierze mogliby opuścić areszt i odpowiadać z wolnej stopy.

Źródło


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

Wiadomości: Holenderscy żołnierze zastrzeleni przez ... holenderskich żołnierzy
AutorPixelgrzegorz_jakubczykPixelDodano: Pixelponiedziałek, 14 stycznia 2008 876Pixelraz(y) oglądano.

Dwóch holenderskich żołnierzy służących w Afganistanie zostało przez pomyłkę zastrzelonych przez swoich kolegów. W zamieszaniu Holendrzy zabili również dwóch Afgańczyków z armii rządowej.

- Ciemności, złe warunki pogodowe i zamieszanie, jakie zapanowało w czasie boju - tak holenderski generał Dick Berljin opisał warunki, w których doszło do tragedii w prowincji Uzurgan, w południowym Afganistanie.

Holenderskie ministerstwo obrony nie ujawniło szczegółów. Wiadomo jedynie, że żołnierze zginęli od ognia własnych oddziałów.

Śmierć afgańskich żołnierzy również była okrutnym przypadkiem. Gdy Afgańczycy przebrani w cywilne ubrania zbliżali się do Holendra rannego w innym starciu by mu pomóc, jego koledzy wzięli ich za nieprzyjaciela i zastrzelili.

Holendrzy stracili w Afganistanie łącznie 14 żołnierzy. Jeden z nich zginął śmiercią samobójczą.

pap/tvn24


PixelPixelStrona gotowa do drukuPixel

    12345678   >

Pixel
Go to up Powered by www.dev-postnuke.com

Kompozycja graficzna © copyright marcus_crassus

Redakcja Europa21.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Poglądy poszczególnych osób zajmujących się redagowaniem strony są również ich prywatną sprawą i inni członkowie zespołu nie ponoszą za nie odpowiedzialności. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Czytelnicy którzy zauważyli treści niezgodne z prawem lub w inny sposób naruszające dobre obyczaje proszeni są o wysłanie maila z informacją oraz linkiem do takiego komentarza z forum na adres [email protected]. Przepraszamy z góry osoby urażone wszelkimi komentarzami na forum które łamią netykietę bądź przepisy prawa obowiązujace w RP jeśli zdarzy się iż pojedyńcze wpisy gdzieś się "zawieruszą" - obiecujemy robić co w naszej mocy aby usuwać je zaraz po otrzymaniu informacji

Redakcja zastrzega sobie prawo dokonywania niezbędnych modyfikacji, skrótów oraz poprawek w nadsyłanych do publikacji tekstach

This is my Google PageRank™ - SmE Rank free service Powered by Scriptme.
Page created in 0,914252996445 seconds.